Bal pasiastych

Czekaliśmy bardzo długo na nasz pierwszy bal, oczywiście nie próżnując. Szybciutko zabraliśmy się za przygotowania. Ciocia Iwonka  dała „Basiowe” kolorowanki , z  których zrobiliśmy kronikę. Oczywiście pomagaliśmy ciociom zrobić dekoracje sali. Ale koralenajważniejsze dla Nas były  makaronowe czerwono – białe korale. Z wielkim skupieniem próbowaliśmy  je nawlekać, ale to wcale,a wcale nie było takie proste, jak mogłoby się wydawać.

A potem już szybciutko czas leciał i coraz bliżej było do Naszego Balu pasiastych. Najważniejszą rolę odegrali Nasi rodzice -musieli ubrać Nas w paseczki. Spisali się wspaniale -za co bardzo, bardzo DZIĘKUJEMY! Wszystko było w paski.  Nawet Miś Agatki nie zapomniał ubrać się odpowiednio na tą okazję.

W końcu  nadeszła chwila rozpoczęcia balu. Jeszcze tylko trzeba było znaleźć Basię i gotowe.  Ciocia zrobiła „Hokus pokus” i zaczynamy.Basia napisała do Nas list, w których były zadania. Musieli posłuchać bajki o Basi, zatańczyć  i zaśpiewać. Zrobione – udało się.  Teraz nastała chwilka odpoczynku – pasiasty deser.

Na zakończenie Naszego Pasiastego Balu dostaliśmy Dyplomy.

Ciocie też się przygotowały.